Szpital polowy Koszykowa 78powrót

W Warszawskiej Szkole Pielęgniarek przy ul. Koszykowej 78 funkcjonował szpital powstańczy, do którego Niemcy wkroczyli już trzeciego dnia walk. Personel wystawił przebywającym tam rannym żołnierzom AK antydatowane, fałszywe historie choroby, a na rany założono gips, aby ukryć ich charakter. Niemcy zabrali jako zakładnika chirurga dr. Tokarskiego, który 2 sierpnia próbował z proporczykiem Czerwonego Krzyża przedrzeć się z Woli na teren szkoły. 3 września Tokarski znalazł się w szkole wraz z żołnierzami niemieckimi , których przekonał, że na terenie placówki znajdują się jedynie chorzy po operacjach (np. po wypadku z młockarnią). 15 sierpnia lekarz Wehrmachtu, z pochodzenia Austriak, zjawił się w szpitalu i zanegował prawdziwość kart chorobowych powstańców. Po tej wizytacji przygotowano miejsca dla rannych Niemców.

Szpital miał problemy z wyżywieniem; pod koniec pierwszego tygodnia sierpnia rannych karmiono zupą „plujką”. Sytuacja poprawiła się po 15 sierpnia, gdy w szpitalu umieszczono rannych żołnierzy niemieckich. Otrzymali pełne racje żywnościowe, a z racji swojego stanu mogli jedynie pić wodę.

W drugim tygodniu Powstania w szpitalu wybuchła epidemia czerwonki, która zebrała obfite żniwo wśród wycieńczonych, niedożywionych rannych. Z braku innych środków otrzymywali oni profilaktycznie codzienne porcje 50 g spirytusu, który o dziwo pomagał uchronić się przed zakażeniem tą śmiertelną chorobą. 

PIELĘGNIARKI