Szpital Wolskipowrót

Szpital Wolski
Szpital Wolski przy ul. Płockiej 26.
fot. Wikipedia

Szpital Wolski w Warszawie przy ulicy Płockiej 26 (obecnie Instytut Gruźlicy i Chorób Płuc) powstał od koniec XIX wieku. Jego fundatorem był Stanisław Staszic. Pod tym adresem mieści się od 1935 roku (budynek wybudowano w latach 1927-1933 według projektu Henryka Stifelmana i Maurycego Grodzieńskiego). Od początku szpital był placówką leczenia przeciwgruźliczego. Podczas II wojny światowej był siedzibą Wydziału Medycznego podziemnego Uniwersytetu Warszawskiego i Uniwersytetu Ziem Zachodnich.

Trzydziestego marca 1943 roku w tym szpitalu zmarł Jan Bytnar „Rudy” – bohater Szarych Szeregów i podporucznik Armii Krajowej - w wyniku obrażeń odniesionych w czasie przesłuchań prowadzonych przez Gestapo.

Placówka pod kierownictwem dr. Józefa Mariana Piaseckiego była dobrze przygotowana na wypadek wybuchu powstania - dysponowała zapasem leków i środków opatrunkowych. Wykwalifikowany zespół chirurgów – J. Piasecki, L. Manteuffel, S. Wesołowski, Józef Grzybowski – gwarantował doskonałe leczenie operacyjne.

Pierwsze dni powstania nie zdezorganizowały pracy szpitala, szybko jednak znalazł się nagłownej linii walk – kierunek natarcia niemieckiego szedł wzdłuż osi: Wolska – Chłodna – pl. Żelaznej Bramy. 4 sierpnia rozpoczął się masowy napływ rannych. 5 sierpnia zaczął się ostrzał. Rankiem do szpitala przybiegł łącznik z rozkazem, aby personel, chorzy i ranni opuścili szpital i przedostali się do Śródmieścia. Było to jednak niewykonalne. Ponieważ ściany drżały, a z okien wypadały szyby, łóżka chorych wystawiono na korytarz, poszukujący rzekomych „bandytów”. Radość po ich odejściu nie trwała długo: o 12.30 rozpoczęło się wielkie bombardowanie. W szpitalu pojawili się SS-mani. Spędzili personel i chorych do holu.

Piątego sierpnia 1944 roku o godz. 14.30 w gabinecie dyrektora szpitala Niemcy rozstrzelali doktora Józefa Mariana Piaseckiego (dyrektora szpitala), pediatrę profesora Janusza Zeylanda i kapelana - ks. Kazimierza Ciecierskiego. Resztę chorych, którzy mogli poruszać się o własnych siłach, i ocalały personel uformowano w kilkusetosobową kolumnę i przez Płocką i Górczewską zapędzono do hali na Moczydle, gdzie odbyła się selekcja. Rozstrzelano wtedy 300 chorych i ok. 60 członków personelu – m.in. podczas masowych egzekucji na rogu Górczewskiej i Zagłoby zamordowano lekarzy: J. Grzybowskiego, Olgierda Sokołowskiego i St. Łempickiego oraz felczera i 23 członków męskiego personelu pomocniczego.

Z obsady szpitala przeżyli jedynie dr Zbigniew Woźniewski, 2 osoby z personelu pomocniczego i jedna szarytka. Po pewnym czasie Niemcy pozwolili ocalałym urządzić tymczasową placówkę szpitalną na Jelonkach.

Tymczasem 6 sierpnia na teren opustoszałego szpitala przybyła część wypędzonego ze szpitala Karola i Marii personelu wraz z grupą chorych. Placówka znalazła się pod nadzorem niemieckim. Fala rannych zaczęła napływać po upadku Starówki, w pierwszej kolejności ze Szpitala altańskiego. Ocalały dr Woźniewski jako nowy koordynator czuwał nad zaopatrzeniem placówki. Choć była ona obliczona na 500 łóżek, przebywało w niej wówczas często 2 tys. chorych. Podczas ewakuacji ludności cywilnej szpital objął opieką punkt zborny w kościele św. Wojciecha; w prezbiterium urządzono wówczas prowizoryczne ambulatorium. Do końca  istnienia placówki jej personel ewakuował rannych i sprzęt medyczny. Ostatni transport wyjechał ze szpitala 3 listopada 1944 r.

Zobacz zdjęcia: