Szpital Maltańskipowrót

Szpital Maltański
Szpital Maltański
fot. www.sppw1944.org

Szpital Maltański zorganizowano we wrześniu 1939 roku w Pałacu Mniszchów (gmach Resursy Kupieckiej) przy ulicy Senatorskiej 34 (obecnie 38/40) w Warszawie. W sierpniu 1944 roku został ewakuowany, a we wrześniu spłonął, podpalony przez Niemców. Po wojnie pałac odbudowano. Dziś mieści się w nim Ambasada Belgii w Polsce. Na frontowej ścianie budynku znajduje się pamiątkowa tablica.

Placówka, popularnie zwana Maltą, była też przygotowana na wypadek wybuchu Powstania. Naczelnym lekarzem szpitala był doktor Jerzy Dreyza. Na początku Powstania teren szpitala obsadziło kilkunastu Niemców; na oddział chirurgiczny trafili ranni żołnierze niemieccy. Drugiego dnia Powstania szpital opanowały  - wraz z całą okolicą - polskie oddziały. Zaopatrzenie szpitala było na tyle dobre, że leki i żywność mogły wystarczyć na dłuższy okres.

W schronie zorganizowano dobrze wyposażoną salę operacyjną. 5 i 6 sierpnia przybyli ranni z Woli i ul. Elektoralnej. Piątego dnia Powstania, po ewaluacji z Woli Komendy Głównej AK, do Szpitala Maltańskiego trafił szef sanitarny AK – płk dr Leon Strehl „Feliks”. Na zapleczu szpitala wybito przełom w murze, niezbędny do utrzymywania połączenia ze Starówką. Jednocześnie od frontu szpitala pojawiały się patrole niemieckie, przynoszące rannych. Groziło to bezpośrednim zetknięciem Niemców i Polaków na terenie szpitala. Nie doszło do tego dzięki instrukcjom dr Dreyzy.

7 sierpnia rozpoczął się odstrzał szpitala. Niedługo potem na parter wtargnął oddział niemiecki. Nie doszło do represji ze względu na obecność rannych jeńców niemieckich. 9 sierpnia szpital znalazł się przejściowo – na pół dnia – pod kontrolą powstańców, co umożliwiło częściową ewakuację rannych do niezagrożonych jeszcze placówek. Po południu do szpitala weszli Niemcy. Do 14 sierpnia placówka znajdowała się pod ich kontrolą. Odbywała się stopniowa ewakuacja rannych w kierunku ul. Bielańskiej. Personel z ciężej rannymi został na terenie placówki, działając na tyle, na ile pozwalały na to trudne warunki.

14 sierpnia do szpitala wtargnęła kompania z brygady Dirlewangera pod dowództwem Obersturmführera Lagany (niektóre publikacje podają nazwisko Lagna, Legana). Po kilkukrotnej wymianie ognia z powstańcami dowódca kompanii niemieckiej nakazał opuszczenie budynku przez rannych, nie podając kierunku, w którym mieli się udać. Pułkownik Strehl sformował wówczas grupę tragarzy, złożoną z cywilów i personelu szpitala, w której znajdowało się około 200 rannych, leżących i niezdolnych do samodzielnego poruszania się. Utworzono kolumnę marszową, do przenoszenia rannych używając noszy, ram łóżek i desek. Wymaszerowano w kierunku pl. Bankowego. Kolumnie udało się przemaszerować przez Ogród Saski, pełen Niemców - zapewne dzięki Strehlowi, który, porozumiewając się doskonale w jęz. niemieckim przekonał Niemców, że otrzymał rozkaz przedostania się do Szpitala Ujazdowskiego. Strehl zyskał wówczas pseudonim „Mojżesz”.

Ponieważ zabrakło ludzi do niesienia chorych, Dreyza zadecydował, że pozostanie z 30 rannymi na skwerku szpitala. Kiedy Niemcy zażądali opuszczenia terenu szpitala, zorganizowano transport do Szpitala Wolskiego. Kolumna, którą dowodził Stehl, została skierowana do gmachu PKO ma ul. Jasnej, gdzie pozostawiono większość rannych. Po kilku dniach z personelu, który wyszedł ze Szpitala Maltańskiego z rannymi, utworzono szpital przy ul. Zgoda 17. Spłonął on jednak już 4 września. Ocalały personel i rannych umieszczono przy ul. Śniadeckich 17. Po kapitulacji Powstania zostali oni – jako szpital cywilny – ewakuowani do Piastowa i ulokowany w fabryce „Tudor”.

Po zakończeniu wojny  Szpital Maltański podlegał Polskiemu Czerwonemu Krzyżowi i od 23 marca 1945 roku działał jako pomocniczy szpital garnizonowy w Częstochowie.  W 1949 roku władze ostatecznie zlikwidowały placówkę.

PIELĘGNIARKI

Zobacz zdjęcia: